Lista zadań, czyli o motywacji słów kilka

Gdzie nie spojrzysz, każdy wręcz krzyczy do Ciebie: zrób listę zadań, spisuj co chcesz zrobić, oczyszczaj umysł. No tak, ale po co? Ja dostałam swego rodzaju olśnienia! Robiłam listy zadań od zawsze, z większym bądź mniejszym skutkiem. Nigdy jednak nie zastanawiałam się nad ich skutecznością. Owszem czytałam, że zadanie zapisane gdziekolwiek ma większe szanse na powodzenie. Ok. Teoria jedno, praktyka drugie pomyślałam. Listy zadań tworzyłam dalej. I nagle zachciało mi się pisać bloga, prowadzić fanpage. Dlaczego? miałam nieodpartą chęć pomocy innym kobietom – Mamom. I co zrobiłam, oczywiście spisałam listę. Dłuuugą bardzo. Wpisałam tam wszystko, co mi tylko przyszło do głowy. To, czego nie umiem, a muszę się nauczyć (przeważnie kwestie techniczne dotyczące strony www, prowadzenia fanpage, tworzenia grafik). Była to dla mnie czarna magia po prostu. Taka prawdziwie czarna. Czarno czarna. Wspominałam, że lista była długa. I z dnia na dzień się wydłużała!!! To było przerażające po prostu. Nagle pytanie, skąd brać pomysły na posty, skąd ludzie się o mnie dowiedzą. Jakie kolory mam wybrać na stronę, jaki wybrać motyw. Potem kolejne wątpliwości, kolejne wybory znowu czegoś. I tak wkoło. Co mi wtedy dawało spisywanie tych myśli? Mój umysł stawał się czysty, głowa opróżniona. Nic nie zajmowało mi myśli, kiedy kładłam się spać. To bardzo dużo, same wiecie, jak trudno po ciężkim dniu w pracy spokojnie usnąć. No tak, ale od spisania do zrealizowania jeszcze daleka droga. I tu się z Tobą zgadzam, nie wystarczy napisać na kartce. Samo się nie zrobi. Jednak nie o tym dzisiaj. Wyobraź sobie, że po kilku tygodniach natknęłam się na tą listę, o której tak naprawdę zapomniałam 😉 Zaczęłam czytać… moje oczy robiły się coraz większe! Okazało się, że wiele z tych rzeczy JUŻ zrobiłam! Poczułam się SUPER! naprawdę rewelacyjne uczucie, gdy w kilkustronicowej liście możesz ze spokojnym sumieniem wykreślać, skreślać, odhaczać to co już zostało zrealizowane. To działa na naszą samoocenę. Motywuje do dalszego działania. I przede wszystkim uświadamia, ile już zrobiłaś! Kobiety, a Mamy już szczególnie nie potrafią cieszyć się z tego czego dokonały. My widzimy to, ile jeszcze nie zrobiłyśmy, co jeszcze musimy zrobić… Nie widzimy tego ile już mamy za sobą realizując nasz cel, projekt, cokolwiek innego. Lista pomaga uświadomić sobie to ile już zrobiłaś! Zobaczysz, że sama będziesz zdziwiona swoimi wynikami! Ja byłam mile zaskoczona 😀 Teraz łap swoją starą listę zadań i zobacz co już można odhaczyć!

Jestem akapitem tekstu. Kliknij przycisk, by zmienić ten tekst. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.

Jestem akapitem tekstu. Kliknij przycisk, by zmienić ten tekst. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.

Jestem akapitem tekstu. Kliknij przycisk, by zmienić ten tekst. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.

Jestem akapitem tekstu. Kliknij przycisk, by zmienić ten tekst. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.

Poznajmy się lepiej!

Zapisz się do listy i odbierz prezent:

15 sposobów na kwadrans dla siebie.

16 thoughts on “Lista zadań. O motywacji słów kilka

  1. To fakt, że my kobiety mamy skłonność do ciągłego myślenia o tym co mamy do zrobienia. Myślę, że to było błędne podejście. Cały czas wydawało mi się, że mam jeszcze tyyyyle na głowie, że nie wiem czy się wyrobię w czasie (czasem 24 godziny to zdecydowanie za mało), a totalnie zapominałam ile już zrobiłam. Lecę sprawdzić moje listy ;p

  2. Ja uwielbiam zrobić listę zadań, a potem ją „obciąć” o 75%. Zawsze staram się ją robić w kontekście spraw dla mnie najważniejszych, czyli tak naprawdę wyznaczam jedno zadanie maksymalnie w każdym z obszarów życia i pracy. Robię tylko te ważne rzeczy i naprawdę się to dla mnie sprawdza. Jeżeli chodzi o listę zadań, to uwielbiam książke Atula Gawande: „Potęga checklisty” – polecam każdemu!

  3. Zawsze pisałam listy zadań, odkąd pamiętam – na studiach, w pracy, teraz, gdy zajmuję się w domu maluchem bez listy rozlewa mi się dzień 😉 Będę tu zaglądać 🙂

    1. Ola super! Wiem o czym piszesz. Po urodzeniu dziecka sama nie ogarniałam rzeczywistości. Planowanie uratowało moje samopoczucie. A wiadomo szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *