Strach ma wielkie oczy

 
Moje pokłady cierpliwości dzisiaj zostały wyczerpane już z nawiązką. Czemu ja sama siebie nie słucham? W głowie cały czas krążyła mi myśl: zapisz to sobie na kompie. No ale, po co? I co? Niezidentyfikowany skrót klawiszowy spowodował, że piszę wszystko od nowa. Złośliwość rzeczy martwych czasami sprawia, że ręce opadają.

Próba nr 2

Zastanawiałam się ostatnio dlaczego, kiedy opowiadam o czymś tak po prostu z marszu mogę mówić i mówić. Doradzać podawać przykłady na temat organizacji swojego czasu. Dawać innym wskazówki i pomysły. Sypie się to wtedy jak z rękawa. Wiedza jest, chęci są. No właśnie. A jak siadam do komputera i próbuję pisać to nagle jakby czarna dziura. Dosłownie każde słowo najlepiej analizowałabym kilka razy. Kasuję, pisze od nowa. Odzywa się mój wewnętrzny krytyk, który widzi co jeszcze można poprawić.
To może nagrywanie video będzie lepszym pomysłem? No, ale wtedy wszyscy usłyszą moje yyyy, moje zawahania, powtórzenia itp. Wymówka za wymówką poziom ekspert po prostu. Strach i obawy, z którymi trudno jest sobie poradzić.
Jednak chcę. I moje teksty nie są idealne, moje video również. Jasne, że mogłabym poprawiać je i udoskonalać. Tylko czy wtedy ujrzałyby światło dzienne? Osamotnione leżałyby w zapomnianym folderze na kompie i nikomu nie pomogły. Tak by było, gdybym szukała cały czas wymówek, zamiast rozwiązań.
Wymówki, w tym jesteśmy świetne. Kreatywność w tym temacie, poziom ekspert. A Mamcie to już poziom ekspert plus. Bo dodatkowo mają milion wymówek związanych ze swoimi Skarbami.
Dzisiaj nie mam czasu poćwiczyć ,bo…. i tutaj zaczyna się powieść z kategorii tych fantastycznych – Bo musisz zrobić pranie, – bo musisz ugotować obiad, – bo musisz zaprowadzić/odebrać dzieci, bo lekcje, – bo musisz posprzątać. A i jeszcze obiecałam koleżance, że wyślę jej ten przepis [pomimo tego, ze teoretycznie mogłaby go znaleźć sobie sama, tak jak Ty to zrobiłaś]. Jeszcze koleżanka z pracy, której obiecałaś analizę. Przecież jej zajęłoby to 2 godziny a Tobie maksymalnie pół.
Pół godziny Twojego czasu, w którym mogłabyś poćwiczyć. Ale to nie koniec, bo jeszcze musisz zadzwonić do psiapsióły, wejść na fejsa. Posiedzieć przed TV. Czy Ty tak naprawdę to wszystko MUSISZ? Nic nie MUSISZ! Poświęcasz swój cenny czas dla innych a w efekcie masz go mniej dla siebie. To też jest dla mnie wielka tajemnica. Dlaczego tak robimy? Jednym z powodów jest również STRACH. Boisz się, że ktoś się obrazi, przestanie Cię lubić. Stracisz koleżankę. I co? Prawdziwi zawsze zostaną przy Tobie.
Ja Cię absolutnie nie namawiam do odsunięcia życia towarzyskiego na bok i stania się samolubną. Nie, pomagaj innym, jednak w miarę swoich możliwości, a nie pomimo wszystko. Sztuka mówienia NIE jest bardzo trudna. Jednak nie o tym dzisiaj
O co Ci chodzi? Pisze jakieś farmazony, no przecież, że muszę odebrać dzieci i ugotować obiad. A pranie tym bardzie muszę zrobić. Bo kto, jak nie ja! Ok, zgadzam się z tym że te rzeczy są konieczne. Mam prośbę, spróbuj zrobić jeden mały myk.

Zamień MUSZĘ na CHCĘ. Zobacz:

  • Muszę zrobić obiad. Chcę zrobić obiad, bo w końcu wypróbuję nowy przepis.
  • Muszę zrobić pranie. Chcę zrobić pranie, żeby jutro ubrać swoją ulubioną sukienkę, która leży i czeka na kąpiel w pralce.
  • Chcę odebrać swoje dzieci z przedszkola, bo bardzo się za nimi stęskniłam i nie mogę się już doczekać jak je zobaczę.
  • Nie chcę pomagać dzisiaj koleżance bo mam dużo własnych spraw, które chcę zrobić. Moja koleżanka zrozumie moją odmowę.
Widzisz różnicę? Zobacz, jakie uczucia wzbudza zdanie ze słowem muszę, a jakie ze słowem chcę? Zamieniłaś tylko jedno słowo! Mam nadzieję, że zauważyłaś różnicę.
Spróbuj mówić w ten sposób.

Małe zmiany mają spektakularne efekty.

Co zrobić z wymówkami.

Tutaj też wystarczy zmiana myślenia. Niewielka sprawa na pierwszy rzut oka. Jednak wymaga samozaparcia i pracy nad sobą.

Zamiast szukać miliona wymówek znajdź kilka rozwiązań.

Teraz w Twojej głowie pytania, ale po co? na co? I tak nie mam czasu. Godzin mi nie dołożysz. Nie mam czasu na sprzątanie i czas dla dzieci a Ty mi tu z rozwiązaniami wyskakujesz.
Tak wyskakuje, bo wiem, ze szukanie wymówek przychodzi nam w sposób naturalny, dlatego, że do tej pory nie znałyśmy innej drogi. To co nieznane przeraża. Tak strach ma wielkie oczy, dopóki nie poznamy go bliżej. Nagle robi się taki jakiś mały. Dlaczego? Im więcej wiesz, tym mniej się boisz. Szukanie rozwiązań, to takie trochę poznawanie własnych demonów ;P

Potrzebuję rozwiązania!

Rok temu nie wiedziałam co to wordpress, nie miałam pojęcia jak zakładać fanpage na fejsie. Nie miałam żadnej wiedzy o tworzeniu grafik, nagrywaniu video. Nic zupełnie nic. Ale miałam potrzebę. Potrzebę dzielenia się swoją wiedzą z Wami. Z takimi Mamami jak ja, dla których doba powinna trwać conajmniej 48 godzin. Ale nie trwa i zamiast szukać wymówek, że nie dam rady bo najzwyczajniej NIE UMIEM.
Zapisałam czego nie wiem i uwierz mi, było i jest tego bardzo dużo. I krok po kroku dzień po dniu uczyłam się. Pomiędzy robieniem zakupów i gotowaniem obiadu. Pomiędzy karmieniem Syna a odrabianiem lekcji z Córką. Najpierw zrezygnowałam z pewnych rzeczy, to było moje rozwiązanie na brak czasu. Bo tak jak Ty wiem, że nie mam takich mocy żeby doba miała 48 godzin. Wykorzystałam takie zasoby czasu, jakie miałam do dyspozycji. Video dla Was również nagrywam jak syn śpi, a córka jest w szkole. Nie planuje tego co do godziny, tylko podczas drzemki Artura.

Widzisz nie szukam wymówek i dzięki temu jestem teraz tu i piszę ten tekst.

Uważam, że więcej czasu tracisz na szukanie wymówek niż na znalezieniu rozwiązania. Dlaczego? Bo to po prostu łatwiejsze i umiesz to robić. Rozwiązania wymagają od Ciebie wysiłku. Jednak efekt może przerosnąć Twoje dzisiejsze oczekiwania!

Zrób to zamień muszę na CHCĘ. problem na WYZWANIE. A wymówki na ROZWIĄZANIE.

Poznaj swój strach i zaprzyjaźnij się z nim.
A teraz zostaw w komentarzu swoją pierwszą myśl, jaką masz w głowie po przeczytaniu tego tekstu! Nawet nie wiesz jaka jestem ciekawa

16 thoughts on “Strach ma wielkie oczy

  1. Edyta świetny tekst 🙂 Zgadzam się z Tobą, że często szukamy wymówek, zamiast szukać rozwiązań. Ile to rzeczy odłożyłam już na później (takie wieczne nigdy ;)) ) . Z drugiej strony wiem, że wiele rzeczy jest możliwe. Też pamiętam moment jak zobaczyłam pierwszy raz WordPressa i szczerze – myślałam, że się popłaczę, że nie dam rady 🙂 Ale później spokojnie -krok po kroku. Tak samo inne rzeczy. Kawałek po kawałku. Czasem ( a mi nawet często) pomaga rozłożenie sprawy na takie czynniki pierwsze , nauka etapami, krok po kroku. Wtedy nawet strach mniejszy, a koncentracja większa :)) Bardzo tu fajnie u Ciebie, super piszesz :)))

    1. Magda jak miło Cię gościć! Często duże cele nazywamy słoniami. Ja swoje nazywam tortem. Jakoś tak nie chcę jeść słonia 😉 ale tort już tak. I tak jak piszesz, kawałek po kawałku. W sumie jak zjemy cały tort na raz, to często nie mamy ochoty na więcej. Oj długo nie mamy ochoty. Aż nas mdli. Ale codziennie po trochu, to czekamy na tą chwilę dnia z niecierpliwością małego dziecka! I motywacja większa i satysfakcja ogromna. Pozdrawiam 🙂

  2. Och, jaki ten tekst jest prawdziwy i brzmi znajomo 🙂 A szczególnie mogę zjednoczyć się w bólu wszelkich skrótów klawiaturowych, po których tekst trzeba pisać na nowo! Nie znoszę tego! 😉
    Jedna uwaga: mamy z małej litery 🙂

  3. Ja nauczyłam się łączyć rzeczy, które muszę z rozrywką lub edukacją. Robię obiad – tak, bo muszę, ale w tym czasie słucham podcastów, ciekawych wywiadów lub jakiś filmów dokumnetalnych (tak słucham, a raczej oglądać w tym czasie nie mogę). I w ten sposób moje gotowanie ma teraz inny wymiar. Składanie prania też jest przyjemniejsze, gdy słucham czegoś ciekawego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *